Sam Joe DiNapoli pochodzi z nurtu inwestorów technicznych, którzy prócz ściśle i bardzo technicznie wykonywanych transakcji, szukają w rynku pewnych zależności. Takiego złotego środka który da im przewagę nad innymi uczestnikami rynku. Nie wyrażę opinii na temat jak blisko jest autor w urzeczywistnienia własnych marzeń/założeń ale metody którymi się posługuje we własnych inwestycjach są co najmniej zaskakująco skuteczne. Wychodzi z założenia, że rynek nie tyle porusza się co reaguje na konkretne poziomy w rozumieniu punktów czy cen.
I tak za pomocą jednego zdania wyrzuciłem na wierzch założenia jego książki… ale tylko pozornie. Bo znać poziomy to nie problem ale umiejętnie się nimi posługiwać to już kompletnie odmienne zadanie.
W swej książce, tworzy on konstrukt inwestora który w pracochłonny ale jednocześnie skuteczny sposób może wypracować metodę o którą w stosunkowo logiczny sposób warto oprzeć inwestycje. I bynajmniej nie jest to proste na pierwszy rzut oka, to też poziomy te są często wyśmiewane a jeszcze częściej niedopracowane przez samych użytkowników.
Ale czy gdzieś jest napisane, że bez wysiłku się coś osiąga ? I taki był sam Joe, uparty, stanowczy i bardzo wytrwały w swoich dążeniach. Nie zamykał się na zdania innych i nikomu nie wierzył na słowo. Badał, próbował i wypróbowywał aż znalazł swojego "konika". I na nim nie poprzestał, dalej starał się wyciągnąć esencję z własnych technik wynikiem czego nie mamy 2 poziomów a przeszło 20 i bynajmniej nie są one przypadkowe. Ale nie musicie mi wierzyć na słowo. :-)
Zapraszamy na stronę: http://www.fibnodes.com/
