Budzę się rano i pospiesznie robię poranną toaletę. Dziś czeka mnie interesujące spotkanie. Mam rozmawiać z człowiekiem, który zjadł zęby na giełdzie. Czy dowiem się czegoś nowego? Nie wiem. Mam już tyle doświadczeń, że obraz, jaki mi się wyłonił, jest jasny. Ten obraz dotyczy psychologii inwestowania. Mimo wszystko jestem bardzo podekscytowany, bo ten człowiek ma swoje doświadczenia, a te są najcenniejsze.
Jestem na miejscu. I co widzę?
Podrapany blok. Wchodzę na trzecie piętro i pukam. Otwiera mi wesoły
starszy człowiek. Jego twarz mówi sama za siebie. Jest pełen energii
i wygląda na szczęśliwego. Mieszkanie jednak niezwyczajne. Wszędzie
można zobaczyć ślady zainteresowań mojego rozmówcy. Na suficie gwiezdna
mapa nieba. Globusy. Masa książek związanych z astronomią. Mój
gospodarz wskazuje mi piękne rzeźbione ręcznie krzesło. Zaczynam
zadawać mu mnóstwo pytań.
Niezależny finansowo
Mój
bohater mieszka w jednym z największych miast Polski, obecnie ma 53
lata. Od ponad dwudziestu lat nie pracuje, przynajmniej za pieniądze.
Dzięki inwestowaniu na giełdzie osiągnął niezależność finansową i przez
lata pomagał wielu organizacjom charytatywnie.
- Czym jest giełda?
-
Zbiorem ludzi opętanych kultem wolności. Miejscem walki na śmierć
i życie. To tam właśnie zderzają się marzenia o wolności. A przecież
wolny jesteś ciągle, choć może nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Pamiętam, że momentem odkrywczym był czas, gdy zrozumiałem jeden
z sekretów inwestowania. Tym sekretem jest stwierdzenie: Nie
inwestujesz po to, by mieć pieniądze, bo to są tylko talony, za które
kupujesz różne zabawki. Inwestujesz, bo pracujesz na swój wymarzony styl życia.
Spokojny i cierpliwy
Gdy zapytałem go, jak osiągnął tak ogromny sukces na giełdzie, uśmiechnął się.
- Wiedziałem, czego chcę, wierzyłem, że to osiągnę, byłem cierpliwy – odparł.
- Tylko tyle?
-
To aż tyle, większość ludzi tego nie ma. Łudzą się, że gdy będą mieli
pieniądze, to będą mieli więcej czasu. Tymczasem mają go coraz mniej.
Widzisz, im mniej się spieszyłem inwestując, im bardziej przemyślane
miałem decyzje, tym szybciej osiągnąłem sukces. Jak na ironię, im
bardziej się spieszysz, tym dłużej to trwa.
- To zastanawiające - odrzekłem. - Dlaczego tak się dzieje?
-
Wystarczy, że zrozumiesz zasady funkcjonowania grup. Jesteśmy
zwierzętami stadnymi. Gdy jesteśmy sami, potrafimy racjonalnie myśleć.
Gdy łączymy się, ta inteligencja maleje. Wtedy jesteśmy bardziej
emocjonalni, mniej racjonalni. Tak działo się od wieków. Popatrz na
moment w historii, gdy Martin Luther King wypowiedział pamiętne: I have
a dream..., tłumy poszły za nim. Historia pokazuje działania wielu
przywódców. Ludzie często interpretują prawdę jako to, co jest racją
większości. Podczas gdy prawda jest jedynie subiektywna oceną aktualnej
rzeczywistości.
"Świat, jaki jest, umysł widzi nieco inaczej".
Tak samo jest z prawdą na giełdzie. To większość ją tworzy. Dlatego tak
ważne jest to, abyś czuł wewnętrzny spokój, gdy inwestujesz. Musisz
pozbyć się lęku i strachu, który towarzyszy większości inwestorów. Masz
mieć w sobie miłość, chęć i pokorę. Ona rozświetla drogę na szczyty.
Nie poddawaj się emocjom innych i zobacz do czego te emocje ich
prowadzą, a wtedy dołącz do ich pociągu. I wyskocz z niego
w odpowiednim momencie, i zmień tor. Taka jest droga, którą się dociera.
Wzór na sukces na giełdzie jest taki sam jak wzór na sukces w każdej innej dziedzinie życia. Wiesz, jaki?
- Wydaje mi się, ze jest prostszy, niż ludzie myślą.
- Zgadza się - odrzekł mój rozmówca.
Samodzielny strateg
- Proszę mi powiedzieć, od czego Pan zaczynał inwestowanie?
- Jak to od czego? Od tego, co wszyscy, czyli od funduszy inwestycyjnych.
- Czy to była dobra inwestycja?
- To zależy co rozumiesz pod określeniem „dobra inwestycja” .
- No, czy była opłacalna?
-
Finansowo była bardzo kiepska, bo jednego roku zarabiałem trochę,
drugiego traciłem więcej. Nauczyłem się jednak czegoś bardzo ważnego.
- Czego mianowicie?
-
Jeśli chcesz osiągnąć sukces na giełdzie, zacznij inwestowanie
samodzielnie, to jedyna droga. Tylko twoje decyzje i nauka włożona
w rozwój dadzą efekty. Widzisz, przez prawie dziesięć lat
uczestniczenia w funduszach zarobiłem tyle, ile teraz zarabiam
w miesiąc, inwestując samodzielnie. Ludzie często boją się giełdy, bo
uważają, że jest trudna. Nic bardziej mylnego. Giełda jest łatwa,
jeżeli odpowiednio się do niej podejdzie. Przede wszystkim trzeba
zaufać sobie i podejmować samodzielnie decyzje. Spekulować każdego
dnia, bo rynek ciągle się zmienia. Wyrzucić wszystkie teorie do kosza
i zająć się praktyką.
- Czy to wystarczy? - zapytałem.
- Tak - odpowiedział.
- Czy wobec tego zechce mnie Pan tego nauczyć?
- To zależy od tego, jakie masz cele na przyszłość.
- Nie rozumiem.
- Im większe cele, tym większe powodzenie na giełdzie.
Spędziliśmy
jeszcze razem kilka godzin, śmiejąc się i rozmawiając o życiu,
kobietach, stylu życia i tym wszystkim, co pociąga prawdziwego
mężczyznę. Wychodząc, umówiłem się na kolejne spotkanie.
Od tego
czasu minęły trzy lata, a ja czuję, że moje życie jest zupełnie inne.
Nie chodzi o sam fakt skutecznego inwestowania na giełdzie, chodzi
o coś więcej. Spotkałem na swojej drodze prawdziwego mentora, który
zmienił moje życie. Przekonałem się na własnej skórze, że wzór na
sukces na giełdzie jest taki prosty i taki sam jak na sukces w każdej
innej dziedzinie życia.
